PDF – plik z Nowenna modlitwami i tekstami – do druku
W Imię♰Ojca i ♰ Syna i ♰Ducha świętego. Amen.
Modlitwa wstępna do odmawiania w każdym dniu nowenny
NOWENNA do św. Franciszka
Dzień 1
Ubodzy wychwalajcie i wyśpiewujcie cnoty Ojca waszego, powtarzajcie pieśń pochwalna, niech wzór ten piękny was żarliwością zapali. W ciele tym kruchem Franciszek był pełen skromności, pokory, prostoty, aniołem pokoju, skarbem światłości. Pod szatą ubóstwa gorzał ogniem miłości, świętymi był naznaczony bliznami, nie lękał się zimna ani upału. Deptał nogami świat cały i ciało, zwyciężył czarta zwodziciela niecnego i wnet że sobie wysłużył wieniec zwycięski i chwałę. Miłośnik heroiczny ubóstwa, z pełnością zasług wzięty jest do nieba, wszędzie albowiem roztaczał wonność cnót świętych i niezliczonych grzeszników rany zagoił. Ojcze ubogi w duchu uproś nam cnotę ubóstwa, wyr wij nas ze szponów śmierci, chwałę wieczną wyjednaj. Chwała, cześć, dziękowanie Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. Niech zasługi św. Ojca Franciszka otworzą nam przybytki niebieskie. Amen.
Pokora św. Ojca Franciszka.
Im większymi cnotami jaśniał w oczach ludzkich św. O. Franciszek, tym więcej się upokarzał, mniemając, że niema na świecie takiego jak on grzesznika. Nie chciał, aby na kapłana go wyświęcono; tak wielkie bowiem miał wyobrażenie o tej godności, że sądził się być niegodnym dostojeństwa takiego. Nieraz chcąc z błędu wywieść osoby dobrze o nim myślące, wyjawiał głośno swe błędy, albo też innym sposobem się upokarzał; ale w taki to czynił sposób, że towarzysze obrzucali go obelgami i wyrzutami; św. Ojciec słuchając wesoło najsurowszych strofowań, z radością dziękował braciom. Gdy raz w towarzystwie kilku swych zakonników jechał na osiołku, by obejrzeć miejsce pod klasztor mu darowane, oto przewodnik ich, wieśniak prosty, a dobroduszny, zbliżywszy się do św. O. Franciszka rzekł: że lud uważa go za świętego; przeto daje mu przestrogę, by postępowaniem swoim sprawdzać się starał tak dobre o sobie mniemanie. I o dziwo pokory! św. Ojciec zsiada z osiołka, rzuca się do nóg wieśniaka, dziękując mu serdecznie za rady tak zbawienne. Szczęście swoje największe w posłuszeństwie pokładał. Lubo był fundatorem i przełożonym Zakonu, jednak zrzucił z siebie zwierzchnictwo i często mawiał, że byłby równie posłusznym tak najmłodszemu bratu, jak najstarszemu w Zakonie. Kościół, ów sędzia najbieglejszy w sprawach Świętych, przyznawszy mu cnotę pokory w stopniu najwyższym, uczcił go przydomkiem pokornego. W nagrodę za tę swoją pokorę, otrzymał w Niebie jeden z najwspanialszych tronów, utracony przez buntowniczych Aniołów za niecną ich pychę, jak to miał objawione sobie jeden z towarzyszy św. Franciszka.
MÓDLMY SIĘ
O Zbawicielu mój, Jezu, w Twojej szkole św. o. Franciszek nauczył się pokory co największej; krokiem olbrzymim postępował po tej drodze i doszedł do nadzwyczajnej doskonałości: ja zaś grzechu pełen, nie umiem zwyciężyć swej Pychy; raczże mi łaską swoją dopomóc i spraw, abym naśladując św. O. Franciszka, ciągle się zapatrywał na Ciebie i mocno się chwycił krzyża Twojego. O chwalebny św. O. Franciszku, niechże pokora Twoja za wzór mi służy, niechże jako Ty zapragnę być wzgardzonym od świata całego i niech nigdy nie zapomnę, że dobro moje prawdziwe nie na dostojeństwach zależy światowych, ale na ochoczym znoszeniu pogardy i wszelkich przeciwności życia dla miłości ukrzyżowanego Zbawiciela naszego. Amen.
1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.
Dzień 2
Ubóstwo św. Ojca Franciszka.
Początek: Pieśń jak w dniu pierwszym, co zachować należy w każdym dniu tej nowenny.
Ubóstwo ewangeliczne było cnotą najmilszą św. o. Franciszka. Zawezwał go ojciec aż przed biskupa i począł naglić, by się wyrzekł dziedzictwa. Franciszek wszystko aż do koszuli mu zwrócił; od tej chwili ubóstwo stało się cząstką jego najmilszą, tak, że o wytrwanie w ubóstwie prosił Boga przez ustawiczną modlitwę obfitymi łzami zroszoną. I do Rzymu się udał jedynie dla otrzymania od Stolicy Apostolskiej przywileju na ubóstwo i upewnienia się, że Bóg mu nie odmówi tego daru pożądanego. Ubóstwo nazywał swą siostrą, matką, małżonką, królową; nie mógł o nim myśleć bez wzruszenia wielkiego i żałośnie narzekał, że ludzie o skarb taki nie dbali. Wszelkimi siłami starał się zjednać ubóstwu szacunek ludzki i miłość; a skoro spotkał uboższego od siebie, wnetże poczynał surowo wyrzucać sobie miękkość swoją i dopóty nie mógł się uspokoić, dopóki nie wyrównał w ubóstwie tamtemu; nie był on wstanie znieść myśli, żeby ktokolwiek mógł Go przewyższyć w miłości ku tej cnocie; słowem nikt w święcie zapewne tak gorąco dostatków nie pragnął, jak pożądał św. O. Franciszek, dla miłości Jezusa Chrystusa, ubóstwa i ogołocenia całkowitego.
Modlitwa
O mój Boże! czyjeżby serce się nie wzruszyło na widok ubóstwa, któreś dla naszej miłości wycierpiał z przeczystą Twą Matką, Maryją. Ta to myśl była głównym przedmiotem rozmyślań u św. O. Franciszka i najmocniejszą do łez pobudką. Dlatego też zaledwie ujrzał doskonałość cnoty, która Ciebie otaczała, mój Jezu, a której w sposób szczególny błogosławić raczysz, wnetże przywiązał się do niej z takim zapałem, że bez niej nie miał i chwili spoczynku. O Panie, spraw, żebym zważywszy te rzeczy, wyrzekł się przywiązania wszelkiego do tego co ziemskie, tak żebym naprawdę mógł powiedzieć z Serafickim Ojcem moim: „Bóg mój i wszystko moje“. Św. O. Franciszku! otrzymaj mi choć jedną kropelkę z onych słodyczy, które w ubóstwie czerpałeś; spraw, abym od tej już chwili zapatrywał się na nie oświecony światłem duchownym i żebym szczególnego doznawał pociągu do życia ubożuchnego, jakie spędzali na ziemi Jezus, Maryja, Józef, i Ty św. Ojcze! Amen.
Dzień 3
Pokuta św. Ojca Franciszka.
Jeden z błogosławionych towarzyszy św. O. Franciszka zwykł był mawiać, że gdyby św. Fundator miał silną i tęgą naturę, natenczas nikt w świecie nie byłby zdolny wyrównać mu tak w umartwieniach rozlicznych, jako też w twardym i pokutnym życiu. Od początku tyle zachował postów w roku, że jeden następując wkrótce po drugim, małą tylko przerwę zostawiał, tak, że post Jego był prawie nieustającym. Garstka ziół posypanych popiołem lub zimną wodą zaprawionych, stanowiła pożywienie Jego najmilsze. A kiedy podczas choroby zmuszony był mięsa używać, zaraz po wyzdrowieniu pokutował przymnażając sobie umartwień. Włosiennica, dyscypliny, czuwania i łzy były rozkoszą dla niego; zwyciężał pokusy rzucając się w kupy śniegu, w ciernie, pokrzywy i ogień. Coraz to inne sposoby wynajdował dla umartwienia ciała swojego i tak do cierpień je przyzwyczaił, że zupełnie duchowi posłusznym już było; bo gdy duch poczynał w nowej cnocie się ćwiczyć, ciało nie tylko, że się jemu nie opierało, ani się wzdrygało na widok jakiego przymusu, lecz owszem zupełnie dobrowolnie się jemu poddawało.
Modlitwa
O słodki Zbawicielu mój, Jezu, jakaż to niezmierna różnica zachodzi między postępowaniem sługi Twego Franciszka a moim. On będąc Aniołem czystości, życie całe przepędzał w umartwieniach nieustających i srogiej pokucie, a ja po tylu i tak ciężkich grzechach, jeszcze pieszczę i ochraniam to ciało, lękając się nawet samego słowa pokuty! O mój Boże, niechże choć przykład życia Twojego, które było nieustającą męczarnią, z odrętwienia tego mnie obudzi i niech raz przynajmniej zacznę prowadzić życie godne syna św. Ojca mojego i członka Zakonu pokutującego. O wielki pokutniku i Ojcze, Franciszku! w ostatnich chwilach życia przepraszałeś Twe ciało, że tak je poniewierałeś, męczyłeś, nie dozwalaj, abym ja przez zbytek zmysłowości unikając umartwień, żałował po zgonie, iżem zanadto ciało swoje pieścił, duszę poniewierając i do wiecznej męczarni gotując.
Dzień 4.
Cierpliwość św. Ojca Franciszka.
Św. Franciszkowi poraź pierwszy objawiając się Zbawiciel, rzeki do Niego: „Jeżeli chcesz iść za mną, zrzeknij się samego siebie, weźmij krzyż swój i pójdź za mną“. Św. Franciszek wezwaniu temu posłuszny, z bohaterską cierpliwością przyjął krzyż Pański. Często Mu się nastręczała sposobność do ćwiczenia się w chrześcijańskiej doskonałości, której tak pragnął gorąco: bo gdy umartwienia nieustające i srogie, zmieniły do niepoznania twarz Jego, lud miejscowy uroił sobie, że zmiana ta nagła koniecznie być musi skutkiem utracenia rozumu; ulicznicy biegnąc za Nim, głośno się śmiejąc i szydząc, błotem Nań rzucali. Obelgi nie obchodziły Go bynajmniej, zdawał się nawet onych nie spostrzegać; obojętność ta wszakże do coraz większych i nowych obelg pobudzała prześladowców Jego. Z równąż odwagą znosił nielitościwe względem siebie postępowanie rodzonego ojca. Razu pewnego złodzieje nań w lesie napadłszy, gdy nic nie znaleźli do wzięcia, niszcząc się, srodze Go zbili, czego także nieraz od Saracenów i czartów doznał. Choroby bolesne, długie i nader częste trapiły Go; szczególnie zaś w ostatnich latach życia tyle miał do znoszenia1, że skóra tylko i kości na nim zostały; był więc chodzącym szkieletem. Gdy zalecał Mu lekarz, by płakać już przestał, gdyż na utratę wzroku narazić się może, Mąż św. odrzekł spokojnie, że woli zaniewidzieć na ciele, jak na duszy. Kielich swój gorzki cierpień zwykł był wychylać tak chętnie, że Zakonnicy podziwiając tę nadzwyczajność, widzieli w Nim Joba nowego, którego duch tym bardziej wzmacniał się, im więcej opuszczały Go siły cielesne.
Modlitwa
O mój Zbawicielu! kiedyż zacznę się tyle radować z boleści i cierpień, jak się cieszę, kiedy słodycz i pociechy mi zsyłasz! Żebym do tego stopnia doskonałości doszedł, potrzeba mi ciągle pamiętać na mękę Twoją, potrzeba mi silnej pomocy Ducha św. Raczże o Panie użyczyć mi tego daru nieoszacowanego, daj mi też silne i nieprzerwane zjednoczenie się z wolą Twoją Najświętszą. Dzięki Ci składam, o Panie, za wszystkie cierpienia, jakie mi do tej chwili zsyłałeś i którymi nadal w swym miłosierdziu nawiedzać mnie zechcesz! Wolę zaprawdę w tym życiu pokutować za grzechy moje liczne i ciężkie! Nie odmawiaj mnie tej łaski, o! konający na krzyżu Zbawicielu mój, o Jezu Najsłodszy. Twoja cierpliwość św. O. Franciszku niechaj mnie wspiera, przeniknij mój umysł i serce tą prawdą, której nauczyłeś swych Zakonników: że doskonała radość i prawdziwa chwała sług Bożych przede wszystkim zależą na dobrowolnym cierpieniu dla Bożej miłości. Amen.
Dzień 5
Miłość Boża w świętym Ojcu Franciszku.
Św. Franciszek gorzał miłością Bożą, prawdziwie seraficką i dlategoż Serafickim został nazwany. Od lat najmłodszych postanowił nic nie odmawiać nikomu, jeśli by dla Bożej miłości kto o co Go prosił. Miłość ta wyzuła Go ze wszystkich ziemskich dostatków; dla Bożej miłości prowadził żywot anielski. Naglony gorącą żądzą męczeństwa, trzykroć udawał się do niewiernych i słowo Boże im głosił, a gdy Muzułmanie stawili Go przed sułtanem, żądał dla dowiedzenia prawdy swej wiary, by dozwolono mu razem z duchownymi tureckimi rzucić się w ogień rozpalony, aby lud cały mógł się przekonać, która wiara prawdziwa; lecz przerażeni duchowni tureccy, w żaden sposób na to zezwolić. nie chcieli. Miłość Boża była pierwszą pobudką wszystkich Jego czynności, a jednak mniemać nie przestał, że niepożyteczną byłaby ta miłość, gdyby nie czynił wszystkiego, co tylko możebne do zbawienia dusz ludzkich, Krwią Zbawiciela odkupionych. Samo słowo miłość, w zachwycenie go wprowadzało; na koniec wedle zdania św. Franciszka Salezego, ogień miłości Bożej strawił nić życia chwalebnego Ojca naszego.
Modlitwa
O mój Boże, słusznie i nader trafnie Bonawentura błogosławiony porównał św. O. Franciszka do węgla rozpalonego w ogniu Twojej miłości. Stworzenia wszystkie były dla niego jakby stopniami, po których się wznosił ku Tobie i jakby dźwignią posuwającą go w Twojej świętej miłości. Dla mnie przeciwnie: stworzenia Twoje są mi, niestety! pokusą i sposobnością do obrażania Majestatu Twego. Przebacz mi Panie przewrotność moją i racz mi użyczyć choć małej iskierki z płomienia świętego, którym pałał Franciszek, sługa Twój, ażebym za Jego idąc przykładem, całkiem się poświęcił miłości Twej Boskiej, a zobojętniał na wszystko, co nie jest Tobą! O św. Serafinie i Ojcze mej duszy, racz mi wyjednać łaskę u Pana, abym o nic nie dbał, tylko o chwałę Jego i niczego się w świecie nie lękał, tylko obrazy Boga mojego. Amen.
Dzień 6
Miłość bliźniego w św. Ojcu Franciszku.
Nic wyrównać nie może onej miłości bliźniego i politowania św. Franciszka nad bracią ubogą, cierpiącą. Młodziuchnym, w rodzicielskim domu będąc jeszcze, zdjął swój ubiór i oddał go żołnierzowi biednemu, którego w łachmanach na drodze swej spotkał. Nieraz rozpruwał, albo rozdzierał swe suknie i między nędzarzy je dzielił. Posługa trędowatym była jego zabawą najmilszą; gdy bowiem patrzał na cudzą nędzę, lepiej poznawał, co ucierpiał dla niego Pan Jezus. Lecz jakkolwiek litował się nad niedostatkiem i nędzą bliźnich, nierównie więcej wzruszał się patrząc na ich potrzeby duchowne; pragnął świat cały nawrócić i uświątobliwić, dlatego też nie przestawał nad tym usilnie pracować, łzy wylewając na gorącej modlitwie. W celu nawracania dusz Bogu, przebiegał żarliwie wsie, miasta, miasteczka, królestwa, a winnica Pańska, polewana znojem Jego, wydawała plon dziwnie obfity.
Modlitwa
O mój Jezu! Dzięki Ci składam za wszystkie dobrodziejstwa, które przez św. O. Franciszka na świat zesłać raczyłeś. Nie chciej odmawiać mi łaski potrzebnej do naśladowania gorliwości św. Ojca mojego; niech od tej chwili usilnie się staram o zbawienie dusz ludzkich i podniesienie z ubóstwa i nędzy nieszczęśliwego bliźniego, jeżeli zaś nie zdołam go wspierać jałmużną, niech modlitwą przynajmniej wesprę duszę, kiedy dla ciała nic uczynić nie będę mógł, ażebym się przez to okazał prawdziwym synem Serafickiego Ojca mojego. Św. O. Franciszku, wyjednaj mi łaskę, abym w bliźnim cierpiącym, nie tylko brata, ale samego Zbawiciela uważał; bo wtedy zapalony Bożą miłością, stanę się naśladowcą czynów heroicznych i poświęcenia Twojego. Amen.
Dzień 7
Pobożność św. Ojca Franciszka.
Główniejsze święta w roku św. O. Franciszek zwykł był obchodzić uroczyście, gotując się do nich surowym postem i pilnym rozmyślaniem o tajemnicach, jakie nam Wiara podaje. Niezwykłym pałał nabożeństwem do Narodzenia Pańskiego i obchodził je w sposób szczególny. Pogrążał się w głębokie rozmyślanie o tym cudzie miłości Bożej, która Mu zawsze gorące łzy wyciskała. Na trzy lata przed śmiercią urządził tak zwane jasełka, przedstawiające narodzenie i ubóstwo Chrystusa. W wiosce niedaleko Castrum zbudował stajenkę, w niej ołtarz urządził: w żłóbku leżało Dzieciątko Jezus, które jakby wieńcem otaczały figury: N. P. Marji, św. Józefa, Aniołów i pasterzy. Tu św. Franciszek w towarzystwie braci Zakonnej przychodził słuchać Mszy św., sam zaś miewał kazania, w których tak tkliwie malował ubóstwo i miłość ku ludziom P. Jezusa, że wszyscy przytomni, którzy się tłumnie z okolicy zbierali na to nabożeństwo, rzewnymi łzami płakali. To też P. Jezus Dzieciątko, chcąc wynagrodzić tę miłość, ukazał się św. Ojcu kilka razy w żłóbku przygotowanym na tę uroczystość. Męka P. Jezusa była zwykłym przedmiotem myśli, mowy i uczuć Jego; Tę zwał swoim zwierciadłem i książką. Przystępując do Stołu Pańskiego, pobożnością i żarliwością swoją poruszał dusze wszystkich obecnych, a Sakrament Najśw. przyjąwszy w zachwycenie wpadał i godzinami w tym stanie zostawał. Rozmyślał i o cnotach Matki Najśw. i o przywilejach od Boga Jej danych. Z Aniołem swym Stróżem częste bardzo miewał rozmowy; a wszystko to coraz więcej zapalało serce jego dziwną Bożą miłością. Św. Michał był ulubionym patronem. ŚŚ. Piotr i Paweł protektorami, do których się uciekając w modlitwach, tworzył Zakon. Największym czcicielem był Trójcy Przenajświętszej i dlatego nazywał się Serafickim, że z miłością właściwą samym Serafinom, ustawicznie śpiewał pochwałę Boga: „Święty, Święty, Święty“: na cześć Trójcy Przenajśw. założył swój Zakon w trzech wielkich gałęziach, jakby jedno ciało, to jest Zakon Braci, Zakon Sióstr i trzeci dla osób żyjących na świecie. Amen.
Modlitwa
Św. Franciszek czerpał niezliczone skarby pobożności ze wszystkich tajemnic wiary, a uroczystości kościelne były dla niego źródłem nieprzebranych łask Bożych. Ja zaś niedołężny mniemam, żem wiele już uczynił, gdy w dzień uroczysty znajduję się w kościele, lubo nieraz obojętnie i z niedbalstwem dopełniam obowiązku tego. Ach! Panie, racz mi dać żywą wiarę i gorącą miłość św. Franciszka, aby te źródła łask świętych nie były dla mnie zamknięte i próżne. Ty zaś mój św. O. Franciszku, doskonały wzorze pobożności, racz mi wyjednać, abym stał się żywym przybytkiem Najwyższego Boga i abym Go nie tylko słowami, ale też uczynkami i sercem i całym jestestwem moim chwalił na wieki. Amen.
Dzień 8
Święte blizny św. Ojca Franciszka.
Życie św. Franciszka całe niemal nacechowane było podobieństwem do życia Chrystusowego, ale darowanie mu blizn Przenajśw. stało się dopełnieniem podobieństwa tego. W zachwyceniu będąc na górze Alverno, ujrzał Pana Jezusa zbliżającego się w postaci ukrzyżowanego Serafa, który promieniami jasnymi ciskając, jakby strzałami, ugodził w serce, ręce i nogi sługi swojego, wyraziwszy na nich piętna męki Swej Przenajśw. Znaki te Boże wielką boleść sprawiły ciału Jego, tak, że odtąd nie był już w stanie pieszych podróży odbywać. Podobało się Panu, aby wierny Jego sługa przeżył dwa lata jeszcze po odebraniu blizn świętych i rzeczywiście ukrzyżowanym był wpośród ludzi, tak, że śmiało ze św. Pawłem mógł wołać: Żyję, lecz już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus.
Modlitwa
O Zbawicielu mój! Któż Cię godnie wysławić zdoła za dzieła Twe dziwne? Wszakże nie dla samego O. Franciszka uczyniłeś ten cud wielki, albowiem i mnie grzesznemu i wszystkim Twym wiernym wolno z niego korzystać. Chciałeś, aby blizny sługi Twojego, przywodząc nam rany Twoje na pamięć, pobudzały nas do miłości i wdzięczności za nieoszacowane dobrodziejstwa Twej męki. Bądźże błogosławiony na wieki! Przez zasługi św. O. Franciszka, błagam Cię Panie, daj mi łaskę, abym żył dla Ciebie samego, dla Ciebie, któryś przez śmierć Swoją życiem nas wiecznym obdarzyć raczył. O! św. Ojcze mój! Racz mi dopomóc, abym całując święte blizny Twoje, zrozumiał jasno tajemnicze słowa, którymi do mnie się odzywają: „Kochaj Boga Twojego, który przez nadmiar swojej miłości raczył cierpieć i umrzeć za ciebie”.
Dzień 9
Szczęśliwa śmierć św. Ojca Franciszka.
Śmierć św. Franciszka rozczulającym była widokiem dla całego świata. W ostatnich chwilach życia wspomniał św. Ojciec na ogołocenie zupełne Zbawiciela i naśladować Go pragnąc, na gołą położył się ziemię. Przełożony, dogadzając jego pragnieniu, podał mu habit, mówiąc, że go pożycza jako ubogiemu, a św. O. Franciszek, przenikniony radością, że do ostatka pozostał wiernym kochanemu ubóstwu, gorące za to składał Bogu dzięki. Kazał sobie odczytać mękę Pańską, odmówił Psalm 141, przy ostatnim wierszu, Panie wywiedź duszę moją, oddał w ręce Bogu ducha swojego. Widziano Jego duszę wstępującą do nieba w kształcie pięknej gwiazdy: ciało Jego również zupełnie się odmieniło z wycieńczonego stało się pulchne i białe. Czarność gwoździ wysterczających z blizn Jego świętych dziwnie odbijała od śnieżnej ciała białości, a rana boku, okrągła i rumiana, zdawała się być świeżą i połyskującą różą. Wszyscy przytomni na ten widok tak cudny, od łez się powstrzymać nie mogli.
Modlitwa
Gdy św. Franciszek poczuł zbliżający się koniec życia swojego, z najwyższą tedy radością wezwał swych Zakonników, aby z nim razem cześć Ci oddali mój Boże. Racz mi użyczyć nieoszacowanej łaski, abym z równąż radością powitał chwilę, która przerwawszy nić życia mojego, tę doczesną ukończy pielgrzymkę! A że taka zwykle jest śmierć, jakim było życie, daj mi o Boże moc i wytrwałość w Twej służbie, abym życiem cnotliwym zasłużył sobie na śmierć szczęśliwą. Św. mój Ojcze, cudowna śmierć Twoja napełnia mię gorącym pragnieniem zbawienia: Ach! jakżeż szczęśliwie umiera, kto Twoim żył życiem! Jakżeż byłbym szczęśliwym żyć i umierać, jako Ty Ojcze mej duszy! Potężną przyczyną Swoją racz mi otrzymać laskę, abym zmienił zupełnie życie gnuśne i niedbałe, jakie dotąd pędziłem, a rozpoczął pracować nad zbawieniem swoim i zasłużył zasnąć w Panu śmiercią sprawiedliwych. Amen.
Litania o św. Ojcu Franciszku
Kyrie elejson, Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu święty Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco jedyny Boże, zmiłuj się i nad nami.
Św. Maryjo Niepokalanie Poczęta, módl się za nami.
Św. Franciszku Seraficki, módl się za i nami!
Św. Franciszku Kwiecie łaski Bożej,
Św. Franciszku Wielki naśladowco Chrystusa,
Św. Franciszku Pragnący śmierci męczeńskiej,
Św. Franciszku Piastunie ran Chrystusowych,
Św. Franciszku Znamionami męki Jezusowej ozdobiony,
Św. Franciszku Mocą czynienia cudów obdarzony,
Św. Franciszku Gorejący miłością Bożą,
Św. Franciszku Miłością bliźniego przepełniony,
Św. Franciszku Miłośniku pokory,
Św. Franciszku Wzorze pokuty,
Św. Franciszku Przykładzie posłuszeństwa,
Św. Franciszku Miłośniku czystości,
Św. Franciszku Dobrami świata gardzący,
Św. Franciszku Patriarcho ubogich,
Św. Franciszku Żywy obrazie cnót ewangelicznych,
Św. Franciszku Założycielu Trzech Zakonów.
Św. Franciszku Bojowniku Chrystusowy,
Św. Franciszku Pogromco szatana,
Św. Franciszku Filarze Kościoła św.
Św. Franciszku Obrońco wiary kat.,
Św. Franciszku Tarczo wojujących za prawdę,
Św. Franciszku Zwycięzco złości świata,
Św. Franciszku Odnowicielu obyczajów chrześcijańskich,
Św. Franciszku Drogowskazie dla błądzących,
św. Franciszku Lekarzu chorych na duszy,
Św. Franciszku Dzielny Orędowniku u Boga,
Św. Franciszku Święty nasz Ojcze.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!
Chryste usłysz nasz, Chryste wysłuchaj nas,
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Módl się za nami, święty O. Franciszku.
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się
Boże, który przez zasługi serafickiego Ojca św. Franciszka Kościół Swój nową rodziną ubogacasz, użycz nam łaski, abyśmy za jego przykładem dobrami ziemskimi gardzili, a do niebieskich pragnienia nasze skierowali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twego, który z Tobą i Duchem św. żyje i króluje na wieki wieków. Amen
Wiersz Świętego Bonawentury – O Świętym Ojcu Franciszku
O Męczenniku pragnieniem,
Z jakiem Ducha zapaleniem
Nad Jezusem Izy wylewasz,
Franciszku, sercem omdlewasz.
Czytając mękę, katownie,
Płaczesz, jęczysz niewymownie,
Więc w postaci Serafina
Spostrzegasz Boskiego Syna,
Jak na krzyżu rozpiętego,
I odbierasz rany Jego,
Jemu zadane ze złości,
Tobie z Twej k Niemu miłości,
Wejrzyj Ojcze na nas mile,
W życiu i w ostatnią chwilę,
Niegdyś postem wycieńczony,
Dzisiaj w niebie uwielbiony.